Magister farmacji
Łukasz Waligórski
Offline
Farmaceuta i dziennikarz. Redaktor naczelny magazyny MGR.FARM i autor tekstów dla magazynów Diabetyk, Zdrowie, Playboy... Członek Naczelnej Rady Aptekarskiej VII kadencji.

Z dziennika FARMACEUTY - Oszukani

Skala oszustwa jakiego Ministerstwo Zdrowia dopuściło się na farmaceutach w ostatnich dniach, mocno zachwiało moją wiarą w istnienie sprawiedliwości na tym świecie. Gdzie się podziały takie wartości jak godność, honor i słowo. Czy ich znaczenie zostało już kompletnie stłamszone partyjnymi interesami i żądzą pieniądza?

Niepewność, obawa, strach, złość, gniew, wściekłość – tak w ostatnich tygodniach kształtowały się nastroje w środowisku farmaceutów. Dzisiaj wszyscy jesteśmy jednomyślni. Ministerstwo Zdrowia wspólnie z Narodowym Funduszem Zdrowia robią wszystko, aby z farmaceutycznych kieszeni zrobić swój własny bank, którego popłynie szeroki strumień pieniędzy gdy zabraknie ich w budżecie. Bo jak inaczej można tłumaczyć ironiczny uśmieszek ministra Arłukowicza zapytanego o przyczynę zniknięcia z projektu nowelizacji ustawy refundacyjnej zapisów o niekaraniu farmaceutów? Jak można wytłumaczyć brak opinii Ministerstwa podczas ostatniej Komisji Zdrowia, gdy owa poprawka wróciła w skandalicznie przeinaczonej formie niezmieniającej zupełnie nic w sytuacji farmaceutów?

Prawda jest taka, że farmaceuci już od niepamiętnych czasów są dla Ministerstwa Zdrowia i NFZ swoistym bankiem, który co 2 tygodnie udziela pożyczki pozbawionej oprocentowania. Bo jak inaczej można opisać proces zwrotu refundacji leków w naszym kraju? Apteka za własne pieniądze kupuje z hurtowni leki, za 100% ich wartości, po czym sprzedaje uprawnionym pacjentom ze zniżką zapewnioną przez Ministerstwo Zdrowia. Owa zniżka wynikająca z refundacji leku staje się kredytem jakiego apteka udziela ubezpieczycielowi. Kredytem, który jest spłacany co dwa tygodnie bez jakikolwiek odsetek. Mało tego… NFZ (kredytobiorca) od 1 stycznia ma prawo karać apteki (swoje banki) za realizację źle wypełnionych recept (czeków), w sytuacji gdy tak naprawdę nikt do końca nie wie jak taka prawidłowa recepta powinna wyglądać. Wszyscy wiedzą, że NFZ wręcz lubuje się w przekręcaniu interpretacji na swoją korzyść... w każdym województwie inaczej.

Tym samym kontrole NFZ, które absolutnie zawsze znajdą uchybienia w receptach wypisanych przez lekarzy, będą istną żyłą złota dla tej instytucji. Nie dość, że apteka będzie musiała oddać podważoną refundację, do dodatkowo czekają ją kary za błędnie zrealizowane recepty… Wprost idealny sposób na łatanie dziur budżetowych. Nic dziwnego, że obecny rząd tak bezczelnie ignoruje postulaty farmaceutów i usuwa niekorzystne dla siebie nowelizacje Ustawy! Społeczeństwo jest zbyt głupie, żeby zrozumieć ten problem farmaceutów, media go ignorują uznając za niszowy, a w sejmie koalicja rządząca ma większość… Oto jak dyma się w kraju nad Wisłą wykształconych ludzi – i to w świetle reflektorów!

Uchwalone zaledwie wczoraj nowelizacje ustawy refundacyjnej nie wnoszą absolutnie nic. Oto bowiem farmaceutom łaskawie dano prawo odwoływania się od decyzji kontrolerów NFZ do prezesa NFZ… innymi słowy apteka może odwołać się od decyzji jednego urzędnika, do innego urzędnika tej samej instytucji – „ręka rękę umyje” chciałoby się rzec.

Natomiast szeroko ogłoszona „abolicja” nie dość, że dotyczy krótkiego okresu kilku pierwszych tygodni obowiązywania nowych przepisów, to kompletnie nie załatwia kwestii pieczątek RDDNFZ. Wprowadzona nowelizacja zwalnia farmaceutów jedynie z odpowiedzialności za źle zaordynowane leki przez lekarza (złe wskazanie, zniżka i nieubezpieczony pacjent). Natomiast nie ma tutaj mowy o realizowaniu błędnych recept, jakimi są te ze słynną pieczątką! Pełne bubli i niedomówień rozporządzenie miłościwie panującego ministra Arłukowicza w sprawie recept lekarskich od tej pory staje się dokumentem ważniejszym dla farmaceutów od Farmakopei Polskiej czy Kodeksu Etyki Farmaceuty. Nieprzestrzeganie jego pokrętnych zapisów może doprowadzić do bankructwa każdego z nas… Przestaje być ważne czy pacjentowi się lek należy ze zniżką, czy można mu wydać zamiennik oraz czy mamy uprawnienia do poprawiania niektórych błędów na receptach. Jednym sposobem na zabezpieczenie swojej przyszłości i uniknięcie za kilka lat wizyty komornika, który z polecenia NFZ wyniesie nam z domu deskę klozetową, jest wyparcie się ludzkich odruchów. Jeśli na początku roku można było spotkać ludzkich farmaceutów, ostatnie poczynania rządu skutecznie ich zabiły. Od tej pory, w trosce o własną przyszłość, wszyscy zmieniamy się w bezduszne receptomaty – za jakie mają nas zresztą od dawna koledzy lekarze.

Zostaliśmy oszukani…. Nie pierwszy raz. I jak tu nie być wściekłym?

Poparli:

Paulina Kożuch,
Karolina Petlic,
Paweł Cimek,
Tomasz Pluta,
Bożena Sokołowska,
Agnieszka Gr,
Anna Madejska,
Marina Włostowska,
Jan Kowalski,
Renata FUROWICZ,
Elżbieta Pieróg-Jomma,
Konrad Okurowski,
Urszula Grabosz,
Teresa Kilińska,
Paweł Czerwiński,
Barbara Krzemińska,
Ewa Kałucka,
Wojciech Stadnik,
Justyna Jamrozik,
Justyna Steinbrich,
Anna Gacoń,
Witold Wiśniewski,
Paweł Stec,
Marcin Olendrzyński,
Anna Kaliniak,
Jolanta Maciejewska,
Barbara Starakiewicz,
Barbara Rembak,

Zaloguj się