Magister farmacji
Łukasz Waligórski
Offline
Farmaceuta i dziennikarz. Redaktor naczelny magazyny MGR.FARM i autor tekstów dla magazynów Diabetyk, Zdrowie, Playboy... Członek Naczelnej Rady Aptekarskiej VII kadencji.

Z dziennika FARMACEUTY - Opieka farmaceutyczna - część 1

Krew mnie zalała gdy przeczytałem wygłoszoną niedawno w jednym z wywiadów przez Zofię Ulz definicję opieki farmaceutycznej. Jako Główny Inspektor Farmaceutyczny, wykazała się kompletną ignorancją, niewiedzą i przerażającym nietaktem – miejmy nadzieję, że nieświadomie.

Opieka farmaceutyczna polega na tym, że farmaceuta wydaje przepisane przez lekarza leki, ewentualnie pyta pacjenta o dietę czy spożywane leki. Jest dla pacjenta miły i oczekuje, że pacjent ponownie wróci do niego.
Zofia Ulz

Trudno mi sobie wyobrazić wściekłość farmaceutów próbujących od lat wprowadzić w Polsce ideę opieki farmaceutycznej po przeczytaniu tej wypowiedzi Głównego Inspektora Farmaceutycznego. Nagle okazało się bowiem, że aby prowadzić opiekę farmaceutyczną niepotrzebna jest zgoda GIODO na gromadzenie danych wrażliwych, zakładanie pacjentowi kartoteki, kontakt z lekarzem, plan działania ani ciągłość opieki. Wystarczy jednorazowa porada, szeroki uśmiech i nadzieja, że pacjent do nas wróci… żywy. Jak słusznie zauważyła Zofia Ulz w kolejnej swojej wypowiedzi, opieka farmaceutyczna jest dokładnie zdefiniowana od 2008 roku w ustawie o izbach aptekarskich.

„Wykonywanie zawodu farmaceuty ma na celu ochronę zdrowia publicznego i obejmuje udzielanie usługi farmaceutycznej, która polega na sprawowaniu opieki farmaceutycznej, polegającej na udokumentowanym procesie, w którym farmaceuta, współpracując z pacjentem, lekarzem a w razie konieczności z innym przedstawicielem zawodów medycznych, czuwa nad prawidłowym przebiegiem farmakoterapii w celu uzyskania określonych jej efektów poprawiających jakość życia pacjenta”.

Ustawa o izbach aptekarskich z dnia 10.01.2008 r.

Wyraźnie zatem widać, że opieka farmaceutyczna nie ogranicza się do jednorazowej porady i wypytania pacjenta o dietę i inne leki. Jest to przede wszystkim proces dokumentowany! Oznacza to, że wszystkie działania podejmowane w ramach opieki farmaceutycznej – zarówno ze strony pacjenta jak i farmaceuty – muszą być uwiecznione. Powinna ona odbywać się we współpracy z lekarzem, co wyklucza ingerencję farmaceuty w terapię pacjenta bez jego wiedzy. Poza tym opieka farmaceutyczna to proces ciągły, zmuszający farmaceutę do czuwania nad prawidłowym przebiegiem farmakoterapii!

Absolutnie nie jestem w stanie zrozumieć jak wykształcony człowiek mógłby po przeczytaniu powyższego zapisu z Ustawy o Izbach Aptekarskich, zdefiniować opiekę farmaceutyczną jako „ewentualne pytanie pacjenta o dietę i spożywane leki” i „bycie dla pacjenta miłym”… Zgroza!

O opiece farmaceutycznej napisałem swego czasu pięć długich artykułów dla miesięcznika „Farmacja i Ja”. Przez blisko pół roku zbierałem materiały i rozmawiałem z ludźmi najbardziej zaangażowanymi w ten temat w Polsce. Przeprowadzałem liczne konsultacje z niekwestionowanym autorytetem dr n. farm. Agnieszką Skowron – prowadzącą słynny FONTiC w Pracowni Farmakoepidemiologii i Farmakoekonomiki Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum. Jej program uchodzi za wzorcowy, spełniając wszystkie normy i wymagania. Każdy z biorących w nim udział farmaceutów musi przejść odpowiednie szkolenie, po czym otrzymuje dostęp do komputerowej bazy danych pozwalającej mu prowadzić właściwą dokumentację pacjenta.

Sam proces opieki farmaceutycznej prowadzony jest indywidualnie z każdym pacjentem. Farmaceuta w komfortowych i zapewniających intymność warunkach zbiera najpierw informacje o pacjencie, jego chorobach, zażywanych lekach i odpowiednio je kataloguje w bazie danych wrażliwych zarejestrowanej w GIODO. Na wyraźne życzenie pacjenta, do opieki farmaceutycznej może być także włączony jego lekarz. Dopiero po zebraniu wszystkich danych i zapoznaniu się z problemami lekowymi, farmaceuta przygotowuje plan farmakoterapii, wyznacza cele do osiągnięcia, rozważa wszystkie niefarmakologiczne alternatywy i przedstawia je pacjentowi. Przez cały czas, wszystkie spostrzeżenia i decyzje są dokumentowane w kartotece, jaka zostaje założona każdemu pacjentowi biorącemu udział w programie. W trakcie całego procesu farmaceuta co jakiś czas spotyka się z pacjentem – nie tylko podczas realizacji recept – monitorując i zapisując przebieg leczenia.

Mógłbym tutaj przytaczać programy opieki farmaceutycznej funkcjonujące na różnych zasadach w Wielkiej Brytanii, Holandii, USA czy Niemczech. W każdym z tych krajów jest ona wyraźnie rozdzielona od obsługi pacjenta przy okienku aptecznym. I nie mam już tutaj na myśli rozmów z pacjentem w osobnym pomieszczeniu, ale zainicjowania całego dziewięcioetapowego procesu opieki farmaceutycznej wg modelu L. Stand, który został dokładnie opisany i zatwierdzony przez międzynarodowe organizacje.

Wypowiedź Głównego Inspektora Farmaceutycznego Zofii Ulz jest przedziwna w świetle wiedzy jaką posiadamy na temat opieki farmaceutycznej. Zastanawiająca jest ona szczególnie w kontekście programu opieki farmaceutycznej, który po 1 stycznia uruchomiła sieć aptek Dbam o Zdrowie. Programu, który tak naprawdę powstał wyłącznie po to by zachować ciągłość dotychczasowego programu lojalnościowego tej sieci. Programu, który z prawdziwą opieką farmaceutyczną ma niewiele wspólnego, a jest jedynie jakże sprytnym wykorzystaniem modnego pojęcia do własnych celów...

Przekonałem się o tym sam się w nim niedawno rejestrując... O tym więcej już wkrótce w części 2...

 Zachęcam do lektury:
- Opieka farmaceutyczna w Polsce i na świecie
- Opieka farmaceutyczna w nadciśnieniu tętniczym
- Opieka farmaceutyczna w cukrzycy
- Opieka farmaceutyczna oczami diabetologa
- Opieka farmaceutyczna w astmie
- Opieka farmaceutyczna w geriatrii
- Opieka farmaceutyczna: powołaniem farmaceuty nie jest sprzedawanie leków

 

Poparli:

Katarzyna Stolarska,
Barbara Starakiewicz,
Maciej Czerwiński,

Zaloguj się