konto usunięte

Leki sfałszowane - czy kampania GIF jest skuteczna?

Od dłuższego czasu spotykamy się z ostrzeżeniem Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego mającego informować zagrożeniach związanych z produktami podrabianymi. Z plakatu "straszy" nas slogan - "Fałszywe leki zabijają".

Czy ta kampania ma sens?

Jak pisze Gazeta.pl:


Europa, w tym także Polska, z każdym rokiem coraz bardziej zalewana jest przez sfałszowane leki. Chętnych do ich kupna, przekonanych, że dokonali świetnej transakcji, nie brakuje. Bez lekarza, bez recepty kupują pożądany lek za ułamek sumy, jaką kosztuje w aptece. Uważa się, że w ubiegłym roku dochody ze sprzedaży takich środków osiągnęły na świecie 75 mld dol., co stanowi wzrost o 92 proc. w stosunku do roku 2005. Według Światowej Organizacji Zdrowia Polacy przeznaczają na podrabiane leki 100 mln złotych. Pieniądze, jakie można zarobić na sfałszowanych lekach, są więc gigantyczne. Koszty podróbek są bardzo niskie, bo w procesie ich wytwarzania nie przestrzega się żadnych standardów jakości i bezpieczeństwa. Chociaż problem znany jest od dawna, dopiero ostatnie dwa-trzy lata przyniosły odpowiednie dyrektywy, które mają zwalczać ten proceder. WHO podała również definicję fałszywego leku. To "lek rozmyślnie i w celu wprowadzenia w błąd niewłaściwie oznakowany pod względem składu i/lub źródła pochodzenia. Taki lek może zawierać właściwe substancje aktywne [ale, np. za mało], niewłaściwe substancje aktywne, nieprawidłową ilość substancji aktywnych, znaczna ilość zanieczyszczeń, ewentualnie sfałszowane opakowanie bezpośrednie lub zewnętrzne".

A więc zagrożenie jest duże. Także dla interesów apteki, bo przecież w aptece leków sfałszowanych się nie kupi. Przynajmniej tak można wyczytać na plakacie GIF.

W interesie aptekarzy jest więc zwalczanie procederu handlu lekami na bazarach, siłowniach czy sex-shopach. Jednak czy "straszny" plakat GIFu spełnia takie zadanie? Czy w ogóle ktokolwiek zwraca nań uwagę?

Od kilku lat kampanię przeciwko podróbkom prowadzi w Anglii firma Pfizer, producent chyba najbardziej podrabianego leku na Świecie.

W kinach przed seansem filmowym nadawany był krótki spot reklamowy, który zamieszczamy poniżej.

Prawda, że dużo bardziej sugestywnie?

Ostatnia kampania plakatowa była również w podobnym tonie. Ponadto firma prowadzi aktywnie serwis internetowy dla pacjentów http://www.realdanger.co.uk/

Połączone działanie na zasadzie: zaciekawić (czyt. przestraszyć) i edukować, to jedyne efektywne działanie aby odciągnąć pacjentów z czarnego rynku leków.

Jak w tym świetle wyglądają polskie realia? Zapraszamy do dyskusji.

Zaloguj się