Magister farmacji
Arkadiusz Przybylski
Offline
Dalej i dalej na paraboli czasu Wznoszę się, aby za chwilę opaść na dno Z roślin trujących bukietem idę w garści Wszystko najlepsze co mogło być przepadło...

Może list do prezydenta...

Czuję się trochę jak zbity pies. Mam spuszczoną głowę, ale wiem, że będę musiał stawić czoła nowej sytuacji, nie obwiniać pacjentów, nie utrudniać im życia, ale jednocześnie walczyć o swoje. Kiedy nie mogę przyjąć recepty zawsze tłumaczę dlaczego, widząc, że pacjent mnie rozumie i nie żywi pretensji, czuję satysfakcję. Pisałem dziesiątki listów do TVNu, RMFFM’u, TVP, informowałem znajomych aptekarzy o pomysłach na protesty, zachęcałem, by nie stali obojętnie wobec tego, co się dzieje dookoła. Choć dziś coś we mnie umarło nie zamierzam się poddać, samemu zdziałać niewiele mogę, ale mam przynajmniej tą satysfakcję, że zrobiłem wszystko, co mogłem, że nie był obojętny mi mój przyszły los. Patrzę na kartkę papieru leżącą przede mną, którą tej nocy planuję zmienić w list do prezydenta, zdaję sobie sprawę, że go nawet nie zobaczy, że porywam się z motyką na słońce, ale czemu miałbym nie opisać jak wiele razy na dyżurze nocnym musiałem być „nieludzkim” farmaceutą, bo prawo i NFZ mnie do tego zmusza. Czemu miałbym nie spróbować… Może gdyby było nas wielu, może gdybyś wziął/wzięła pióro do ręki i też coś napisał/napisała od siebie, albo chociaż maila wysłał/wysłała… Może wtedy ktoś by zrozumiał, że dziś niesprawiedliwie nas potraktowano. Krytykujesz? A co prócz narzekania na forum zrobiłeś/zrobiłaś? Ja mam tą satysfakcję, że próbowałem.  

Kancelaria Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej
ul. Wiejska 10
00-902 Warszawa

Mail: listy[at]prezydent.pl

Poparli:

Joanna Bochnak,
Małgorzata Stankiewicz,
Adam Oberski,

Zaloguj się